Tym razem VintageDoll - "olśnienie", przed którym zawahałam się lekko widząc stan swojego konta, ale raz się żyje, prawda? XD

Zupełnie, ale to zupełnie nie skojarzył mi się z tym (ani też nie marzyłam, żeby ten look zaadaptować):

Me = HAPPY
A co do zdjęć własnych, to zamieszczę jak dorwę się do jakiegoś aparatu. Na razie pozostaje mi się posiłkować cudzymi.
Zamierzam tu też zamieszczać recenzje obejrzanych przeze mnie filmów, spektakli oraz przeczytanych książek. Ot, taki zapis życia kulturalnego warszawianki ;)
(postanowiłam, że nie chce mi się pisać tłumaczenia, bo i tak na razie nikt tego nie czyta :P)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz